"Pod przykrywką z wyciętym kodem w danych..."
Wreszcie zdobyłem tą paczkę. Tak strasznie długo zdawało mi się na nią czekać. Mam tylko nadzieję, że Edi nie będzie drążył tego tematu. Nikt nie wtajemniczony nie może dowiedzieć się co jest w paczce. Oby kupił ten bajer o badaczach i dał mi spokój. Otwórzmy to i sprawdźmy co tu mamy.
...
...
O wspaniale same najlepsze mikstury! Mikstura zaświatu, poranka, jednomyślności, ooo i nawet mikstura posługi pańskiej. Ludzie zrobią wszystko by je mieć. Przebiorę się i pójdę z nimi do Fernando. Muszę założyć przebranie, nikt nie może poznać kim jestem, przy takich akcjach potrzebna jest druga tożsamość. Pójdę to szafy. Maska jest płaszcz jest można ruszać.
Dobrze, że jest ciemno. Ludzie nie lubią wychodzić w ciemności więc jak dobrze pójdzie to na nikogo się nie napatoczę. Do Fernando jest tylko kawałeczek. Muszę wejść od tyłu żeby nie pokazywać się potencjalnym gościom jego jadłodajni. Tup tup i do celu. Tup tup stawiam krok. Tup tup oh yeah. Tup tup stópkami angażując kolana w ruch. Jest i jadłodajnia. Zakradnę się i będę mówił szeptem.
- Fernando, Fernando.
- Ola Bomi, jajecznicę?
- Tak poproszę, jesteś bardzo miły.
- To będzie tak.
Wrzucasz jaja tu i trzepiesz je jak dziecko,
Dajesz ostro w palnik aż zetną się na ciepło,
Potem tu przyprawisz by smak budowniczy dać,
I podajesz zgłodniałemu by od serca poczuł smak!
- Hahaha świetnie, dziękuję bardzo.
- Sprawdź czy smaczna.
- Mmmm wyśmienita.
- Dobra to przejdźmy do sedna. Masz pakę, tak?
- Oczywiście, same najlepsze mikski.
- Otwórz ją, chcę to widzieć.
- Przygotuj się.
- Dawaj, dawaj.
- No pa. Ta daaa.
- Uuuu taaaa! Takiej paki dawno nie widziałem, już widzę tą grubą mamonę.
- Ta jest będziemy pływać w morzu potrzeb! To znaczy pieniędzy!
- Dokładnie tak.
- Trzeba się zająć dystrybucją.
- Ja biorę połowę i daję pod ladę, resztą zajmij się ty.
- Ok. Rozprowadzę moją część po ulicach.
- Tylko nie daj się złapać bo cały biznes jebnie.
- Nie ma strachu jestem mistrzem w te klocki.
- Powodzenia. Wracaj tu jak wszystko opchniesz i dzielimy się zyskami.
- Ta, jak by zbrakło mi towaru to przyjdę po coś od ciebie.
- O ile nie opchnę tego szybciej, coś czuje, że pójdzie jak świeże przyprawy.
- Załóżmy się, kto opchnie pierwszy zgarnia 10% żetonów więcej.
- Stoi.
- No to powodzenia. Do zobaczenia.
- Ta jest. Dawaj dawaj!

