niedziela, 10 maja 2015

#44 Zakład

"Przyszłość jest znana to tylko kwestia ceny..."



Gotuję z pasją jak nam przykazano 
W posiłku odnajdę swą drogę
Bardzo pilnuję by nic nie wylano 
W pośpiechu na tą podłogę 
Ponucę barkę w miłosnym uniesieniu
Zamieszam raz jeszcze na siłę
Narysuję serce na wielkim kamieniu
I postawię obok posiłek
Wyrażam uczucia gotując potrawy
Zjedz, dowiedz się jak cię kocham

U la la U la la

Gotuj z Fernando!
Gotuj z Fernando!
Nauczę cię jak to robić!
Jak to pokochasz to się przekonasz,
ile to przyjemności!

Tell me would you kill to save a...

- Fernando!
- ...Life?
- Co?
- Dokończyłem śpiewać bo mi się wtrąciłeś.
- A dobra czaję.
- W jakiej sprawie przybywasz?
- Interesy Fernando, interesy.
- A to już wiem o co chodzi. To może najpierw jakiś ciepły posiłek?
- A chętnie. Co serwujesz?
- Jeleń z przyprawami.
- Fernando jesteś genialny. Od raza za mną chodził.
- Nie jestem genialny. Po prostu kocham uszczęśliwiać jedzeniem.
- No tak tak rozumiem.
- Chwileczkę pójdę to przygotować.
- Dobrze dobrze poczekam. Już mi ślinka cieknie.
Łabdibadubidobi zaraz zjem jelenia bez trwogi.
- Proszę bardzo Bomi.
- Mmmmm dziękuję Fernando. Jakie to pyszne.
- Bardzo mi miło. Widzę, że aż ci się uszy trzęsą.
- O tak zdecydowanie. 
Amm chrup hryz szarpu mmmm
- No dobrze zjadłem. Było naprawdę pyszne.
- Okej no to przejdźmy do interesów.
- No więc jak się pewnie domyślasz opchnąłem dziś wszystko. Jak ty?
- Ha no to zakład mój. Poszło wczoraj. Co do sztuki.
- Kurde. No ale umowa to umowa.
- Dokładnie twoje czyli dla mnie 60 procent a dla ciebie 40. Masz żetony?
- No oczywiście całą kupę.
- Dawaj. Wyłóżmy je tu wszystkie, chce to zobaczyć.
- Ja też. Jeszcze nigdy nie widziałem takiej kasy. Dobra sypię.
- Dawaj dawaj.
- O matko nie wierzę, to wszystko nasze?
- Ha no a kogo? Oczywiście, że nasze. Zarobiliśmy właśnie największą kasę w naszym życiu!
- Ja pierdole co my z tym zrobimy.
- Będziemy żyć jak pieprzone królewny. Niczego nam już nie zabraknie.
- To będzie niesamowite.
- Zostawiłeś jakoś miksturkę na świętowanie?
- No oczywiście. Najlepszy towar - mikstura posługi pańskiej.
- Uuuuła no to zaczynamy jasełka!
- A jak. No to za żetony!
- Za żetony!
- Czekaj zrób za w czasu jakiś szamunek.
- No fakt już robię. Hahahaha będzie ogień!