piątek, 12 czerwca 2015

#59 Miłości

"Niezbadane ścieżki są miłości jak mrokiem zalane szlaki..."

Na ulicach fortecy choć wrzawa panuje ogromna w dni targowe jak i czasem ale zdecydowanie rzadziej w dni powszednie nikt nie wywołuje w ludziach specjalnych szalenie pozytywnych emocji. Zdarza się czasem iż jakaś ładniejsza dziewczyna przejdzie pociągając za sobą wzrok przechodzących szarych mężczyzn ale nie wywołuje to specjalnie burzliwej atmosfery. Więc powiedzieć by można, że w fortecy zawsze panuje spokój i cisza. Ale tak nie jest. Gdy już wydaje się, że na tym nudnym rynku nic się nie wydarzy pojawia się on. Ireneusz Kochan. Ludzie zaczynają szaleć, serca biją szybciej zarówno u mężczyzn jak i kobiet. Mężowie sami nie mogąc oderwać wzroku obejmują swoje żony mocniej by te pamiętały iż muszą wrócić z nim do swoich pociech. Irek przechadza się powoli. Wabi ludzi swoim zabójczym pięknem a uczucie wzroku wszystkich skupionym na nim jednym nęci jego poczucie piękna niczym świeża padlina wygłodniałą hienę. Ciężko jednak przejść koło niego obojętnie. Ciało jego mogło by służyć jako ilustracja ideału w podręcznikach, cera jest delikatna niczym blask księżyca, jego twarz o zabójczej urodzie przypomina rozkwitnięty na wiosnę kwiat lotosu, mięśnie są silne niczym. Na zabój zakochani przechodni wpadają na siebie nie mówiąc przepraszam, zawracają by choć jeszcze przez chwilę zobaczyć cud natury w niczym nie przypominający niczego innego. Piękno pod postacią Irka. Każdy mógł by się zakochać. Lecz są one. Wielka piątka. Zmobilizowane do walki, gotowe zrobić wszystko by zdobyć jego ciało i serce. Na co dzień żyjące w przyjaźni jednak bardzo serio traktujące swój obowiązek. Legenda głosi iż było ich o wiele więcej jednak zostały wyeliminowane przez kontrkandydatki. Wiadomo o jednej brutalnie wysłanej na tułaczkę po mieście przytwierdzoną do fotela w jednym z autobusów. Podobno już nie macha. Są brutalne, bezkompromisowe i nie mają żadnych skrupułów. Ich historia przed wstąpieniem do jednostki nie jest do końca jasna. Jedne podobno zajmowały się robieniem lodów inne zaś ich wtrynżalaniem. Czego by nie robiły wiadome jest jedno, teraz poznały prawdziwy sens swojego życia. Pierwsza z nich Sekwana w stadzie uchodzi za prawdziwego zwierza. Na drodze nie staje jej odległość ani późna godzina. Jest w stanie być przy Irku zawsze i nie waha się podejmować radykalnych decyzji. Jej czas ma wartość tylko przy nim. Druga - Baśka zawsze i wszędzie byle z Irkiem. Nie bawi się w ceregiele i bez zastanowienia porzuca to co staje się jej przeszkodą choćby za najwyższą cenę. Numer trzy to Ciszka. Ta na co dzień nie mówi zbyt wiele. Gdy jednak już coś powie to wali prosto z mostu i nie w głowie jej konsekwencje. Czwarta Ambrozja. Z niejednego pieca jadła chleb ale nie wygra z głosem własnego serca. Irek to Irek i koniec. Piąta to Migdałek. Największa z konkurentek. Pozostaje w ukryciu przez większość czasu. Jednak być może to jest jej największą bronią. Wszystko to nie mogło by jednak istnieć bez kontroli z góry. Jest bowiem osoba, która trzyma wszystko w ryzach i jak matka wydaje odpowiednie polecenia by to się wszystko jakoś trzymało kupy. Kochana Królowa, dobra dusza. Nigdy nie dopuści by obiekty mogły się skrzywdzić. Dba o nie jak o gatunek zagrożony wyginięciem. Działa tak by mogły poczuć wolną wolę. Dawne pogłoski mówią, że tak naprawdę do od niej zależy, którą rybkę złapie Irek. Jednak oficjalnie nic o tym nie wiadomo. Hy. Zadanie królowej nie jest łatwe. Jak sama mawia w informacjach prasowych: "Mi się już kurwa nie chce". Najtrudniejszą rolą jest selekcja przyszłych kandydatek. Ściśle strzeżony tajny szyfr selekcji, który zna jedynie królowa i jej doradczyni - Pasterka Dobroci jest tak skomplikowany, że nawet największe światowe umysły badające tą sprawę od lat nie mogą go odszyfrować. Patrząc na kandydatki jest on zapewne kurwa rygorystyczny i nie może przekraczać pewnych norm. O ho ho ho. Mamy połączenie z Sekwaną.
- Witam z tej strony magazyn Piękno.
- Sekwana z tej strony.
- Wiem. Co chciałaś nam powiedzieć?
- Jestem na antenie?
- Tak.
- Irek ja cię kocham!
- Opowiedz nam coś o Irku.
- Irek jest super. On jak nikt potrafi do czego nikt nie potrafi. Jest jak słońce w mglisty poranek. Jak zachód słońca gdy już myślisz, że przegapiłeś. Jak cud gdy ci się wydaje, że nie masz nogi a ją masz. Jest moją kończyną i głową. Pochłania moje serce jak czarna dziura i chciała bym z nim być na zawsze. I chciałam powiedzieć, że Irek to najbardziej lubi mnie.
- Skąd ta informacja Sekwano.
- Przecież widzę jak na mnie patrzy. Po za tym są tacy, którzy wiedzą co ja mówiłam. Irek to nadal aktualne, skończ szukać dalej. Znalazłeś właśnie miłość swojego życia. Rozumiesz co do ciebie mówię Ireczku? irek ja mogła bym ci nawet...
- Przepraszamy czas antenowy się skończył.
Czy Pasterka Dobroci nie powinna dopilnować by one się trochę hamowały? Przecież ja wszystko rozumiem ale o się chyba trochę wymyka z pod kontroli. Sam jestem w nim na zabój zakochany ale czy ja mówię na antenie, że bym mu chętnie. No właśnie ja nic takiego nie mówię. Jeśli ktoś jeszcze chce do nas zadzwonić to proszę bardzo linia jest pewnie wolna. A nie przepraszam nie jest wolna. Nie dzwońcie wszystkie na raz! Ja pierdole co za robota. Nie było można innego programu dać. Dobra ktoś się dodzwonił. To.... Ooooooo matko. Nie wierzę to sam Irek.
- Witamy Irku. Jesteś na antenie.
Wody mi dajce wodyyyy!
- Tak wiem, że jestem przecież dzwonię po to.
- Jaki ty inteligenty.
- No.
- W jakiej sprawie dzwonisz.
- Chciałem posłuchać co o mnie mówią.
- No to nie możesz dzwonić tylko słuchać wa radiu bo jak z tobą rozmawiam to już nie nikt nie może dodzwonić.
- Nie rozumiem.
- Rozłącz się Irku. No chyba, że chcesz coś dodać.
- Dodać. No.
- Proszę dodawaj coś od siebie.
- Daje wam moje piękno.
- Dziękujemy Irku za rozmowę. Teraz możesz sobie posłuchać.
- No.
Rozłączcie go bo chyba nie kuma. Już? Dobra. Proszę państwa to oficjalne. Naszej audycji słucha sam Irek Kochan. Czy to nie niesamowite. Można zatem dzwonić i powiedzieć mu kilka miłych słów. O mamy połączenie. No proszę Baśka.
- Witam Basiu co chcesz powiedzieć?
- Odpierdolcie się od Irka jest mój!
- Basia trochę grzeczniej proszę.
- Pierdol się.
Zmuszeni byliśmy się rozłączyć. Drogie panie. Myślę, że Kochana Królowa nie była by z was dumna słysząc takie słownictwo. Polecam pamiętać, że kręcą się w okolicy godne następczynie na każdą z was i w raz ze swoimi nogami mogą was z powodzeniem zastąpić. Królowo. Zgłaszam się na ochotnika. Bezpośrednio czy uderzać do Pasterki? Hmm dzwoni zastrzeżony.
- Witam tu Kochane Radio. Z kim mamy przyjemność.
- Pasterka Dobroci dzwonie w imieniu królowej.
- Kłaniam się nisko. W jakiej sprawie. Czy to będzie oficjalne ogłoszenie bo nie wiem jaki dać dżingiel.
- Tak,
- Ok. Proszę mówić.
- Chciałam ogłosić iż królowa czuje się niezwykle oburzona poziomem tej marnej audycji i kazała przekazać, że wystąpiła w niej pewna nieprawidłowość. Powiedziane zostało iż Kochana Królowa działa dając im poczucie wolnej woli. Królowa kazała przekazać, że to nie prawda i wolna wola skończyła się wraz ostatnimi wewnętrznymi zamieszkami. Teraz rygor jest straszny i już tylko najbardziej zakochane wytrzymują by w umysłowym, mentalnym lub nawet dosłownym zamknięciu przetrwać do następnego spotkania lub innej możliwości kontaktu z Irkiem. Królowa osobiście odprowadza je teraz na takie spotkania. Nie ma lekko.
- Dobrze. W takim razie traktujemy to poważnie jako sprostowanie sprawy.
- Aha i jeszcze jedno. Ty się i tak nie nadajesz do Irka więc nawet się nie zgłaszaj dobra.
- No dobra.
Audycja pełna emocji jak widać. Nawet z góry do nas dzwonią. A to nie koniec. Właśnie otrzymaliśmy wiersz napisany dla Irka przez Migdałka. Pozwolę go sobie odczytać.

Śniadanie
Jesteś dla mnie jak śniadanie.
Ja bez ciebie nie chcę dnia.
Jajeczniczkę z boczkiem smażę
I o tobie Irek marze.
Jesteś lepszy niż schabowy.
Ja dla ciebie golę nogi.
Irku jeśli tylko chcesz.
Dam ci w moim domu zjeść.

Czy to nie jest piękne? Aż się wzruszyłem. Nasza audycja jest wzruszająca. Na koniec odczytam tekst przysłany do nas anonimowo. I pod pisany tylko. Ta, która cię kocha. Droga dziewczyno chyba wiemy kim jesteś. Nie musisz się ukrywać. 

Irku, kiedy cię ujrzałam od razu się zakochałam. Jesteś dla mnie doliną i górą. Uwielbiam twoje oczka i każdą kroplę twojego wypracowanego potu. Nie mogę bez ciebie żyć. Śnie o tobie Ireczku. Przyjedź do mnie to nie tak daleko. Jestem gotowa by cię przyjąć. Irek - kocham cię. 

Do zobaczenia na kolejnej audycji. Żegnam się z państwem. Chwała Królowej. Dla Irek24 Mariusz Bambino.
~Hy.